Google oraz Microsoft poinformowały ostatnio, że zainwestują w centra danych w Polsce łącznie około 12 miliardów złotych. Z drugiej strony w zakresie wykorzystania usług chmurowych przez przedsiębiorstwa, według danych Komisji Europejskiej, spośród wszystkich krajów UE, Polska wyprzedziła tylko Rumunię i Bułgarię. Choć jako kraj mamy dużo do nadrobienia, plany gigantów technologicznych sugerują, że w naszym rynku drzemie bardzo duży potencjał. Czy jego wykorzystanie pozwoli Polsce stać się hubem cyfrowym Europy Środkowo-Wschodniej?

 REKLAMA 
 KLIKNIJ I POBIERZ RAPORT ERP 
 
Pandemia okazała się być motorem napędowym transformacji cyfrowej w Polsce. Wiele firm musiało z dnia na dzień przejść na pracę zdalną i zacząć wykorzystywać rozwiązania chmurowe, nawet jeśli wcześniej były nieprzychylne takim rozwiązaniom. Dotychczasowa, niewielka popularność cloudu, stała się nagle szansą dla firm z branży IT na pozyskanie nowych klientów. Z tej okazji zamierza skorzystać Microsoft, który wybuduje w Warszawie lub jej okolicach centrum danych oraz przeznaczy środki na szkolenia, program certyfikacji, a także działania mające zachęcić do korzystania z chmury – cała inwestycja jest warta około 4 miliardów złotych. Po majowej deklaracji Microsoftu na odpowiedź Google nie trzeba było długo czekać – pod koniec czerwca media informowały, że firma również planuje wybudować centrum danych w stolicy Polski. Szacuje się, że jego łączny koszt wyniesie od 6 do nawet 8 miliardów złotych.

W ostatnich latach rozwój sektora usług chmurowych na świecie rośnie w tempie dwucyfrowym. W odpowiedzi na tak duży popyt, dostawcy tych usług stale inwestują w rozwój infrastruktury. Nasz kraj jest uznawany za informatyczne zagłębie Europy, a polska branża IT stale się rozwija, co zapewne było brane pod uwagę przy wyborze lokalizacji centrów danych. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że obecność infrastruktury chmurowej w Polsce rozwiąże problem ograniczeń prawnych, dotyczących przechowywania danych rządowych poza granicami kraju – powiedział Radosław Broniszewski, Cloud Solutions Architect w Billennium, polskiej spółce, oferującej usługi IT oraz rozwiązania dla biznesu.


Według szacunków Gartnera w 2020 roku światowe wydatki na usługi chmury publicznej wyniosą 266 miliardów dolarów i będą większe o 17% w porównaniu z 2019 rokiem. A jak to wygląda w naszym kraju? Dane Komisji Europejskiej pokazują, że rynek cloud computingu w Polsce nie cieszył się dotąd popularnością. Według danych z 2018 roku tylko 11,5% przedsiębiorstw (firm zatrudniających minimum 10 pracowników) w Polsce korzystało z chmury. Taki wynik uplasował nasz kraj tylko przed Rumunią oraz Bułgarią wśród państw Unii Europejskiej. Wyprzedzają nas takie kraje, jak Estonia (33,9%), Czechy (26,5%) czy Litwa (22,6%). Dla porównania w Finlandii, będącej liderem zestawienia, współczynnik ten wynosi 65,3%, a średnia dla całej Unii to 26,2%.

Niewiele lepiej sytuacja wygląda, gdy spojrzymy na dane GUS za 2019 rok. Wyniki badania „Wykorzystanie technologii informacyjno-komunikacyjnych w jednostkach administracji publicznej, przedsiębiorstwach i gospodarstwach domowych w 2019 roku” pokazują co prawda, że w polskich przedsiębiorstwach chmura się popularyzuje, jednak wynik 17,5%, dalej plasuje Polskę na jednym z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej. Biorąc pod uwagę, że 96,3% przedsiębiorstw deklaruje posiadanie dostępu do internetu, jest to wynik zaskakująco niski. Dane za rok 2020 nie są jeszcze dostępne, ale najprawdopodobniej wykorzystanie chmury gwałtownie wzrosło w związku z pandemią.

Jeszcze do niedawna wiele firm bało się wykorzystywania rozwiązań chmurowych, bo nie do końca wierzyło w bezpieczeństwo oraz stałą dostępność danych przechowywanych online. Ten etap, w większości, mamy już za sobą, a obecnie jedną z głównych przyczyn tak słabego wyniku jest niedobór ekspertów od technologii chmurowej na polskim rynku pracy. Polscy specjaliści są cenieni za granicą i polskim firmom trudno jest rywalizować o ich zatrudnienie, gdyż problem niedoboru pracowników IT jest problemem globalnym – dodaje Radosław Broniszewski z Billennium.


Jak zatem będzie wyglądać przyszłość polskiego rynku chmurowego? Raport PMR „Rynek centrów danych w Polsce 2020. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2020-2025”, wydany w maju, już po zapowiedzi Microsoftu, pokazuje, że perspektywy wydają się być optymistyczne. W roku 2019 dostępna moc IT wynosiła 83 MW (megawat), a szacunki na 2020 mówią o 87 MW. W latach 2021-2025 wzrost mocy obliczeniowej rok do roku szacuje się na 13,9%, co pozwoli na osiągnięcie 166 MW w 2025 roku. Czy rozwój na takim poziomie sprawi, że staniemy się liderem naszego regionu?

Planowane w Polsce inwestycje Microsoftu oraz Google’a z pewnością będą niosły za sobą wzrost wykorzystania chmury w naszym kraju, gdyż firmy te równolegle będą realizowały działania promujące swoje rozwiązania, na przykład poprzez organizowanie konferencji i szkoleń. Microsoft już zapowiedział, że planuje przeszkolić 150 tys. pracowników i studentów. Dodatkowo pandemia przyczyniła się do większego zainteresowania chmurą. Wiele przedsiębiorstw uświadomiło sobie, że nowoczesne technologie cloudowe pozwalają na efektywną pracę zdalną. Firmy przekonały się do tego modelu pracy, co pozwala mieć nadzieję, że polski rynek chmury zacznie gonić bardziej rozwinięte pod tym kątem kraje – podsumował Radosław Broniszewski.


Źródło: Billennium

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:


Back to top