oracle 120Iluż to rzeczy dowiedzieliśmy się w 2020 roku! W ostatnich miesiącach zdaliśmy sobie sprawę z aspektów społecznych mających wpływ na nas jako jednostki, ale skłoniły one również przedsiębiorstwa do zmian i refleksji na temat tego, na czym polega normalna działalność biznesowa i w jakim stopniu są one gotowe na epokę cyfrową.

 REKLAMA 
 KLIKNIJ I POBIERZ RAPORT ERP 



Tempo innowacji technologicznych przyspieszyło, o czym świadczy coraz większa popularność smartfonów, Internetu Rzeczy (IoT), sztucznej inteligencji (AI), robotyki, dronów i przetwarzania w chmurze.

Kryzys 2020 roku uświadomił społeczeństwu kilka kluczowych faktów:
  • Wiele przedsiębiorstw nie dysponuje środkami w zakresie ciągłości biznesowej i wychodzenia z kryzysu, których można by się było po nich spodziewać
  • Wiele się mówi o cyfrowej transformacji i elastyczności biznesowej, ale mało przedsiębiorstw naprawdę ją wdraża, a jeszcze mniej jest w tej dziedzinie liderami. Przed nami jeszcze długa droga.
  • Przetwarzanie w chmurze naprawdę zapewnia elastyczność. Weźmy jako przykład firmę Zoom (klienta Oracle), którego codzienna działalność wzrosła z 10 mln do ponad 300 mln aktywnych sesji.

Pandemia wymusiła na nas szybkie zmiany w sposobach pracy. Mimo że praca zdalna była znana już wcześniej, to nie była powszechnie stosowana w takich obszarach jak personel zaplecza, a na pewno nie w całych przedsiębiorstwach! Wszyscy widzieliśmy, jakie problemy z prowadzeniem działalności miały duże przedsiębiorstwa opierające się w dużej mierze na telefonicznych centrach obsługi klienta; istnieje wiele przykładów firm, które nie były w stanie obsługiwać połączeń i których poziom obsługi klienta drastycznie się obniżył.

54% szefów działów kadr stwierdziło, że największą przeszkodą na drodze do efektywnej pracy zdalnej jest słaba technologia/i lub infrastruktura do pracy zdalnej (źródło: Gartner, Coronavirus in Mind: Make Remote Work Successful, 5 marca 2020).

Nie wynika to z braku dostępnych możliwości, ponieważ dzięki chmurze mamy dostęp do większej ilości zasobów w sposób zdalny, elastyczny i bardziej ekonomiczny niż kiedykolwiek wcześniej. Jeszcze nie tak dawno mniejsze przedsiębiorstwa musiały wybierać inne rozwiązania niż wielkie korporacje, ponieważ nie mogły sobie pozwolić na infrastrukturę potrzebną do uruchamiania wielu produktów. Chmura wyrównała szanse, umożliwiając korzystanie z dużej mocy obliczeniowej w sposób ekonomiczny, czy to dzięki obsłudze wielu użytkowników (multi-tenancy), czy też po prostu dzięki możliwości płacenia tylko za faktycznie wykorzystywane zasoby.

Obecnie potwierdza się wartość chmury, jej elastyczność oraz to, że w razie potrzeby pozwala ona firmom na szybkie wprowadzanie zmian. Najważniejsza jest możliwość obniżania kosztów, kiedy jest to konieczne, np. to, czy gdy pracownicy przedsiębiorstwa są na „postojowym” i jego produkcja się zmniejsza, przedsiębiorstwo może ograniczyć koszty mocy obliczeniowej do tego, co jest niezbędne w okresie mniejszego zapotrzebowania. I na odwrót — jeśli przedsiębiorstwo, tak jak Zoom, miało do czynienia z ogromnym i nieprzewidzianym wzrostem popytu, ważna jest zdolność do zaspokojenia tego popytu w sposób szybki i efektywny. Gdyby bowiem Zoom potrzebował miesiąca lub więcej na skalowanie w związku z nagłym popytem na konferencje online i platformy wideo, to mógłby spektakularnie przegrać z konkurencją.

Chmura nie jest rozwiązaniem do wszystkich zastosowań i każdego przedsiębiorstwa. Mimo że jestem zwolennikiem chmury i pracuję w tym sektorze już od blisko 14 lat, zdaję sobie sprawę z tego, że żadne rozwiązanie nie jest dobre dla wszystkich. W końcu nie jeździmy wszyscy takimi samymi samochodami, nie używamy takich samych smartfonów i nie korzystamy z usług jednego dostawcy technologii do wszystkich zastosowań. Dla wielu osób chmura wciąż wiąże się z obawami dotyczącymi bezpieczeństwa, suwerenności danych i uzależniania się od jednego dostawcy (obawami w kwestii wejścia i wyjścia). Nie ma jednak wątpliwości, że bez chmury i zapewnianej przez nią elastyczności nie bylibyśmy teraz w tak komfortowej sytuacji i nie bylibyśmy w stanie pracować zdalnie w dowolnym miejscu i czasie i na dowolnym urządzeniu.

Często niedocenianym obszarem jest wydajność, integracja i współpraca w obrębie łańcuchów dostaw, którą mogą zapewnić rozwiązania chmurowe. Jest to obecnie jeszcze bardziej potrzebne ze względu na finansowe konsekwencje pandemii. Dlaczego? Spójrzmy na przedsiębiorstwo, które samo w sobie jest w stanie działać wydajnie i stosuje wszystkie narzędzia i procesy zapewniające ciągłość w tym okresie. Jeśli jednak kluczowa część jego łańcucha dostaw nie jest w stanie tego robić, to może to wywrzeć szkodliwy wpływ na jego możliwości prowadzenia działalności.

Ostatnio mieliśmy okazję zaobserwować, jak wielką różnicę robi prawdziwa cyfrowa transformacja. Wiele organizacji, które obecnie hiperintensywnie się rozwijają, narodziło się w chmurze, czyli nie było obarczonych starszymi aplikacjami, infrastrukturą, procesami i sposobami myślenia, które powstrzymywałyby je przed maksymalnym wykorzystywaniem możliwości rynkowych prezentowanych przez nowoczesnych klientów. Obecnie mamy do czynienia z bardzo intensywną rewolucją cyfrową. Nie jest to konieczność zmian wynikająca z otoczenia konkurencyjnego, lecz z tego, że fundamenty firm się rozpadają, a jednocześnie próbują one nadążyć za konkurencją — natłok wyzwań, który wiele przedsiębiorstw po prostu przerasta.

Rok chmury ogłaszano już wielokrotnie. Ze względu na tempo innowacji, ciągłe obniżanie kosztów w całym cyklu życia, a obecnie również udowodnioną elastyczność i skalowalność chmury uważam, że weszliśmy obecnie w dekadę chmury, w której znikną emocjonalne i polityczne bariery na drodze do jej wdrażania, a przedsiębiorstwa będą dążyć do przeniesienia bardziej problematycznych i starszych obciążeń do architektur chmurowych.

„Dzięki chmurze rynek infrastruktury jest obecnie jedynym segmentem globalnej branży informatycznej, który wciąż jeszcze wykazuje wzrost w 2020 roku” (źródło: Statista)

Większość starszych obciążeń wciąż jeszcze jest przetwarzana w infrastrukturze lokalnej. Dlaczego? Ponieważ im trudniejsze są zmiany, tym bardziej są one odkładane na później — odwleka się koszty, ryzyko, wysiłek i pracę. Obecnie wiele przedsiębiorstw ma do czynienia z większymi problemami niż te, które wiązałyby się z migracją i jej kosztami. Migracja obciążenia do chmury w celu uzyskania jak najlepszych rezultatów to nie przeniesienie się na cudze podwórko — wymaga ona transformacji stosu technologicznego, procesów i personelu. Musimy być gotowi do tego, żeby zmieniać swoje metody działania, ponieważ oczekiwania klientów dotyczące kontaktu i obsługi wejdą obecnie na zupełnie nowy poziom. Ich spełnienie będzie wymagać otwarcia się na nowe sposoby myślenia i działania, generujące nowe wymagania i wyzwania, którym stare modele nie są w stanie sprostać.

Brak normalności stał się obecnie normą, w związku z czym musimy być o wiele bardziej elastyczni i gotowi do zmian. Chmura w dowolnej postaci (SaaS, PaaS, IaaS, chmura hybrydowa, środowisko wielochmurowe) dla większości przedsiębiorstw nie jest już opcją, tylko koniecznością. Muszą one być mniej przywiązane do fizycznych procesów, lokalizacji i sprzętu oraz działać w modelu, który pozwala im nadążać za zmieniającymi się trendami zamiast z nimi walczyć.

Transformacja cyfrowa jest obecnie koniecznością. Dla wielu przedsiębiorstw będzie na nią już za późno, ponieważ przez dłuższy okres nie były w stanie pracować na pełnych obrotach. Dla innych będzie to ostatni dzwonek przypominający o tym, że długo odkładane inwestycje czy spowolnienia związane z transformacją stanowią mniejsze ryzyko niż niepodjęcie żadnych działań.

Ian Moyse, członek zarządu Cloud Industry Forum i członek komitetu liderów chmury w organizacji TechUK

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:


Back to top