it integro 2017 poradnik erp

Lotniczy transport pasażerski ma ogromny wpływ nie tylko na branżę turystyczną, ale też wiele innych gałęzi światowej gospodarki. Linie lotnicze kojarzą się z zaawansowanymi technologiami, nowoczesnymi samolotami, dzięki którym miliony pasażerów każdego dnia pokonują duże odległości. Pozytywny obraz tej branży zakłócają jednak powtarzające się przestoje i opóźnienia, które często wynikają z awarii systemów informatycznych. W minionym roku wielu dużych przewoźników zanotowało straty finansowe i wizerunkowe na skutek problemów z zapleczem IT. Jakie są koszty awarii i jakie środki zaradcze powinny wziąć pod uwagę linie lotnicze?


REKLAMA:
 
 
We współczesnym świecie lotnictwo pasażerskie ma niebagatelny wpływ na życie milionów ludzi w każdym zakątku świata, a liczba podróżnych korzystających z połączeń lotniczych rośnie każdego roku. W 2015 roku w Stanach Zjednoczonych linie lotnicze obsłużyły niemal 896 milionów pasażerów, podczas gdy w Unii Europejskiej było ich w tym samym czasie około 918 milionów. Podróżni wybierają transport powietrzny, ponieważ zależy im na szybkim przemieszczaniu się na dużych odległościach. Niestety nawet prędkość przelotowa Dreamlinera nie pozwoli szybko dolecieć do celu, jeśli samolot utknie na lotnisku z powodu awarii w centrum danych, która paraliżuje system obsługi pasażerów.

Awarie informatyczne zamieniają samoloty w nieloty

Miniony rok dobitnie pokazał przewoźnikom lotniczym, jak ważne jest posiadanie nowoczesnej i niezawodnej infrastruktury informatycznej. Już na początku 2016 roku awaria w centrum danych Verizon uziemiła ponad 200 samolotów amerykańskiej linii JetBlue. Incydent spowodował czasową niedostępność strony internetowej przewoźnika, systemu sprzedaży e-biletów i odprawy online.

Znacznie poważniejsze fiasko zanotowała w sierpniu amerykańska Delta Air Lines, jedna z trzech największych linii lotniczych na świecie. Awaria infrastruktury IT storpedowała działalność przewoźnika na trzy dni i zmusiła go do odwołania ponad 2 tysięcy lotów. Przedstawiciele firmy przyznali, że straty finansowe sięgnęły w tym przypadku 150 milionów dolarów.

We wrześniu awaria IT dotknęła British Airways, powodując niedostępność systemu samoobsługowej odprawy biletowej, a w rezultacie wielogodzinne opóźnienia odlotów z wielu lotnisk na całym świecie.

Dotkliwych skutków awarii zaplecza informatycznego nie ustrzegła się też tania linia Southwest Airlines, druga na świecie pod względem liczby pasażerów przewożonych w ciągu roku.

Choć 2017 rok dopiero nabiera rozpędu, incydenty IT negatywnie wpłynęły na działalność tak znanych marek lotniczych, jak United Airlines czy Qatar Airways. Serwery tej ostatniej nie były wystarczająco wydajne, by obsłużyć wzmożony ruch na stronie, wywołany polowaniem na promocyjny „Złoty Bilet”.

Linie lotnicze ponoszą ogromne straty z powodu niewydolnego zaplecza IT

Jak pokazały zeszłoroczne wpadki największych przewoźników samolotowych, awarie IT skutkujące odwołaniem lub opóźnieniem lotów są bardzo kosztowne. Za trzydniowe zakłócenia Delta Air Lines musiała zapłacić około 150 mln dolarów. Jeszcze większe straty poniosła firma Southwest Airlines, które eksperci oszacowali na ponad 177 mln dolarów. Także każda minuta niedostępności systemu informatycznego ma swoją cenę. Według Veeam Availability Report 2016, średni koszt godziny przestoju aplikacji o znaczeniu krytycznym w dużym przedsiębiorstwie na świecie wynosi 80 tysięcy dolarów. Koszt ten nie uwzględnia uszczerbku na wizerunku firmy, który długofalowo może być nawet bardziej dotkliwy dla marki niż bezpośrednie straty finansowe. Współczesne linie lotnicze działają non stop, dlatego nawet krótka niedostępność systemu sprzedaży biletów czy odprawy online wywołuje wśród klientów falę niezadowolenia.

Przestarzałe centra danych zakłócają działalność przewoźników lotniczych

Przyczyny awarii informatycznych, jakie w ostatnim czasie paraliżowały działalność linii lotniczych, są różne. Przestoje powodowała niesprawność systemów zasilania lub routera, ale równie często niewydolność serwerów i innej infrastruktury centrum danych. Jak przyznał Scott Nason, były dyrektor ds. informatyki w American Airlines, linie lotnicze przez lata zaniedbywały inwestycje w modernizację zaplecza IT, przez co narastał w nich swego rodzaju „dług technologiczny”. Wystarczy wspomnieć, że system rezerwacji, używany przez większość przewoźników w USA, został wdrożony przez IBM w latach 60-tych, a jego ostatnia duża aktualizacja została przeprowadzona ponad 10 lat temu. Niektórzy komentatorzy tłumaczą, że linie lotnicze działają w trybie 24/7/365 i stąd mają problem z przeprowadzeniem gruntownej modernizacji systemów IT. W mojej opinii nie może to być prawdziwa przyczyna zaniedbań, ponieważ w wielu innych sektorach firmy działają non stop, a mimo tego skutecznie radzą sobie z unowocześnieniem zaplecza informatycznego.

Chmura może i powinna sprzyjać powietrznym przewoźnikom

Patrząc na ostatnie awarie IT, można śmiało stwierdzić, że linie lotnicze ponoszą konsekwencje ignorowania aktualnych trendów technologicznych, które pozwalają prowadzić biznes bez zakłóceń. Utrzymywanie jedynie lokalnego centrum danych, bez polityki bezpieczeństwa uwzględniającej zasoby zapasowe w chmurze, jest niewystarczającą strategią.

Dlaczego cloud computing stał się tak istotny w procesie gwarantowania wysokiej wydajności i ciągłości działania? Zaletą infrastruktury chmurowej jest duża elastyczność i skalowalność, czyli zdolność do automatycznego zwiększenia zasobów IT wraz z rosnącymi potrzebami firmy. Solidny dostawca chmury gwarantuje też pełną redundancję, czyli zdublowanie wszystkich krytycznych elementów systemu IT, co minimalizuje ryzyko wystąpienia przestoju w przypadku jakiegokolwiek incydentu. Ponadto zapasowa infrastruktura chmurowa pozwoli przewoźnikowi utrzymać działalność nawet wtedy, gdy lokalne centrum danych ulegnie całkowitemu zniszczeniu. Nowoczesne technologie skutecznie pozwalają wyeliminować wielogodzinne lub nawet kilkudniowe przestoje, z jakimi regularnie zmagają się linie lotnicze. Kompleksowa redundancja chmury w modelu IaaS oraz usługi takie, jak cloud backup i disaster recovery, pozwalają w razie awarii przywrócić system do sprawności w kilkanaście minut.

Analitycy Gartnera twierdzą, że jednym z głównych trendów w gospodarce światowej jest dziś Cloud Shift, czyli coraz silniejszy nacisk na wykorzystanie chmury obliczeniowej. Jeśli zalety cloud computingu dostrzegły już firmy z sektora MŚP, dlaczego wielkie linie lotnicze miałyby narażać swój wizerunek na szwank, utrzymując przestarzałe, bezchmurowe zaplecze IT?

Marcin Zmaczyński, Country Manager Aruba Cloud w Europie Środkowo-Wschodniej

PODOBNE


loading...